Jan Długosz przyszły kanonik krakowski, duchowny, historyk, najwybitniejszy twórca spośród średniowiecznych dziejopisów i kronikarzy, fundator wielu kościołów i obiektów sakralnych, pierwszy heraldyk, dyplomata i wychowawca królewskich synów a także pierwszy polski geograf, urodził się w 1415 r. w Brzeźnicy miejscowości położonej w ziemi sieradzkiej. Jego z ojcem był Jana, herbu Wieniawa, zawołania „Długosza”. Gniazdem rodowym Jana była wieś Niedzielsko leżąca pod Wieluniem. Matką, o której niewiele możemy powiedzieć, była Beata córki Marcina z Borowna, która we wczesnym dzieciństwie osierociła przyszłego kronikarza, a młoda macocha, jaką wprowadził w dom ojciec, nie darzyła opiekuńczymi uczuciami dzieci pochodzących z pierwszego małżeństwa. Po śmierci ojca, macocha prowadziła liczne spory i procesy sadowe o schedę po mężu ze swymi pasierbami.

Jan był czwartym z kolei synem tej pary. Jak utrzymuje tradycja, pierworodny syn otrzymał po swoim ojcu imię Jan, kiedy dwaj kolejni synowie o innych imionach zmarli. Czwarty, który przyszedł na świat, a był nim nasz przyszły kronikarz, również został obdarowany tym imieniem. Warto zaznaczyć, iż kolejnych dziesięciu potomków także miało być ochrzczonych tym imieniem. Młodszy z braci Jana Długosza naszego bohatera, także Jan, który również został duchownym i kanonikiem krakowskim, dla rozróżnienia od Jana Długosza dziejopisa, historyka, został nazwany „młodszym”. 

Kariera rodu Długoszów rozpoczęła się od ojca kronikarza, który jako prosty, aczkolwiek zamożny rycerz, w czasie grunwaldzkiej bitwy wziął do niewoli dwu dostojników krzyżackich. Jednym z nich był komtur magdeburski Markward von Salbach, który wiele zła wyrządził księciu Witoldowi i jego rodzinie. Obu ich Długosz darował, jako jeńców, wielkiemu księciu Litwy. Czynem tym zaskarbił sobie wdzięczność Witolda, który wystarał się u króla Jagiełły o znaczną nagrodę dla Jana Długosza z Niedzielska. Było nią stanowisko burgrabiego zamku w Brzeźnicy i starostwo Korczyńskie, jedno z najbogatszych w Polsce. Za sprzedaż własnych części rodowego majtku, łaźni w Wieluniu, 8 jatek w Krakowie i za pieniądze pochodzące z nadań królewskich Jan stworzył podstawy gospodarcze rodu. 

W domu rodzinnym nasz bohater, jako dorastający chłopiec, słyszał od swojego ojca wiele opowieści o przebiegu bitwy pod Grunwaldem. Opowiadanie to zapewne potrafił uszczegółowić także stryj, ksiądz Bartłomiej, który z polecenia króla Jagiełły przed grunwaldzką bitwą odprawił dwie msze święte.  Za wymodlone zwycięstwo nad Krzyżakami, otrzymał bogate probostwo w Kłobucku, które w roku1434, na rok przed swoją śmiercią odstąpił bratankowi – Janowi „Starszemu”. 

Długosz nigdy nie krył tego, iż zwycięstwa Polski w wojnach z Krzyżakami napawały go dumą. Dlatego powracał do tych chwalebnych i pięknych chwil tryumfu polskiego oręża i na różne sposoby o tym zwycięstwie opowiadał. Bardzo szczegółowy opis bitwy grunwaldzkiej zamieści w swoim pomnikowym dziele „Roczniki, czyli kroniki sławnego królestwa polskiego”, zaś w innym dziele pochodzącym z roku 1448 zatytułowanym Banderia Prutenorum zamieścił opis 51 chorągwi jakie zostały zdobyte pod Grunwaldem, 4 w bitwie pod Koronowem i 1 chorągiew zdobyta pod Nakłem w roku 1431. Opis ten wzbogacają ilustracje tych chorągwi wykonane przez Stanisława Durinka. Sam Długosz miał świadomość, że jest synem rycerza, który z rzeszą jemu podobnych, zwycięską stoczywszy bitwę, z jednej strony, uczynili Polskę zjednoczoną, potężną, okrzepłą w Europie pośród innych narodów. Natomiast z tych rycerzy w następnym pokoleniu, wiktoria grunwaldzka, stworzyła szlachtę jako naród polityczny, świadomy swojej siły, znaczenia społecznego, domagający się udziału we władzy. Zapewne wychodząc niejako naprzeciw tym dążeniom szlachty polskiej, doceniając płynące z tradycji pokoleń dobroczynne skutki tworzenia więzi społecznych Długosz w latach 1464 – 1489 stworzył dzieło noszące tytuł Insygnia seu clenodia Rengi Poloniae, którym był herbarz polskich rodów rycerskich. 

 To, że ojciec przeznaczył go do nauki łaciny, liturgicznego śpiewu, zajecia się żywotami świętych i studiowaniem traktatów filozoficznych, zapewne zawdzięczał warunkom fizycznym. Był szczupły, kościsty, wysoki, ale nie chudy, silny i wytrzymały. Niemniej do rycerskiego stanu, do tego, by być „zawodowym rycerzem” nie nadawał się.  

Naukę rozpoczął Jan Długosz w szkole parafialnej w Nowym Korczynie w roku 1421. Jak podaje tradycja w stawie zatopił swoje zabawki, aby nie przeszkadzały i nie rozpraszały jego uwagi w czasie nauki. Zapis ten należy traktować retorycznie, jako symbol całkowitego oddania się i poświęcenia nauce. Po ukończeniu tego etapu edukacji w 1428 roku wstąpił do Akademii Krakowskiej na Wydział Sztuk Wyzwolonych na którym studiował przez trzy lata. Nie złożył żadnych egzaminów, nie pociągała go filozofia czyli teologia, a scholastyczny sposób podawania wiadomości nie odpowiadał mu, co wcale nie znaczy że nauki tej nie cenił. Wiedza, którą zdobywał Długosz w Akademii Krakowskiej podawana była w systemie klasowo - przedmiotowy mimo, że opanowywana w sposób pamięciowy, okazywała się bardzo użyteczną w dysputach religijno – światopoglądowych, czy w politycznych sporach. Służyć mogła też wykształconemu człowiekowi przy podejmowaniu życiowych ludzkich decyzji. Z całą pewnością pobyt na krakowskiej uczelni z Długosza uczynił zupełnie innego człowieka. Ukształtował jego europejską świadomość i pozwolił na nabycie tej uczonej kultury, której nośnikiem był język łaciński.   

W Akademii Krakowskiej zetknął się z dwoma wybitnymi wykładowcami, którzy podobnie jak on, przyczynili się do popularyzacji historii i rozumienia ważnej roli, jaką ona odgrywa w dziejach społeczeństw. Jednym z nich był Jan z Dąbrówki, który do swoich wykładów wprowadził komentarze do kroniki Wincentego Kadłubka. Zaś drugi, Sędziwój z Czechła, gromadził liczne źródła i dokumenty tworząc z czasem ich wyjątkowy zbiór. Z wiedzy i doświadczenia Sędziwoja z Czechła Jan Długosz będzie wiele korzystał w pracy nad przygotowaniem swoich licznych dzieł. 

 W roku 1431 jako 16 letni młodzieniec, wstąpił na dwór największego na ówczesny czas męża stanu - Zbigniewa Oleśnickiego. 

  Pozostaje pytanie o powody tej decyzji? Może była ona spowodowana konfliktem z macochą, brakiem środków finansowych na dalsze kontynuowanie studiów i dążeniem do usamodzielnienia się?  Zapewne za protekcją stryja lub ojca, a może ich obydwu, podjął pracę w biskupiej kancelarii, najpierw jako notariusz czyli pisarz, a z czasem przejął rolę sekretarza Z. Oleśnickiego. Po śmierci Jana Elgota został kierownikiem kancelarii, czyli otrzymał funkcję kanclerza, a zarazem zarządcy spraw majątkowych biskupa.

Pozostając jeszcze na stanowisku pisarza kancelarii powierzono mu zarząd dobrami biskupa krakowskiego. Oleśnicki widząc jak organizuje sobie pracę, jak staranie i dokładnie ją wykonuje, zlecił Długoszowi uporządkowanie gospodarki w dobrach biskupów krakowskich. Jan Długosz podjął się dzieła z wielkim znawstwem, zgodnie z założeniami prawnymi, klasyfikował majątki, dając wykładnię genezy posiadanych dóbr: darowizna, zakup, dzierżawa, użytkowanie, ale zwrócił uwagę na uwarunkowania ekonomiczne, spisał inwentarze, wyliczył percepty, czyli dochody, opisał stan i wielkość gospodarstw.  Efekty tej ogromnej i żmudnej pracy zawarł w dziele pochodzącym z roku 1440 Księga uposażeń biskupstwa krakowskiego. Niestety nie zachowało się ona do naszych czasów. Po trzydziestu latach, Długosz zapewne z poczucia obowiązku i rzetelności, znowu powrócił do opisu uposażeń kościoła krakowskiego. Dzieło, w którym wyliczył dobra przynależne do kościołów parafialnych, klasztorów, majątki, jakimi dysponowali kanonicy katedry krakowskiej i innych kolegiat, zatytułowane Liber Beneficiorum stanowi nieocenione źródło i podstawę do badań nad gospodarką Małopolski. Warto zwrócić uwagę, że opisy zamieszczone w tym dziele, dotyczące dóbr kościelnych położonych w ziemi sądeckiej, sporządzone są z wielką starannością dokładnością. Nacechowane szczegółami opisu dowodzą, że w trakcie sporządzania tego spisu Długosz czynił to z autopsji, zapewne przebywał na Sądecczyźnie.

Jan Długosz był z całą pewnością osobą zamożną. Skrzętnie gromadził własny majątek umiał go pomnażać. Działo się tak za sprawą otrzymanych z rąk biskupa godności kościelnych, rent i uposażeń. Jeszcze nie jako osoba duchowna, gdyż święcenia kapłańskie otrzymał dopiero w roku 1440, został wyniesiony w roku 1436 do godności kanonika katedry krakowskiej. Za zasługi w biskupiej służbie, za szczęśliwie odprawione poselstwa, otrzymał kanonie w Sandomierzu, Kielcach, Wiślicy i Gnieźnie. Pobierał także rentę otrzymaną od Oleśnickiego i dochody z sześciu wsi, a z kilkunastu, dziesięcinę. 

 Jan Długosz zarobiony pieniądz obracał przede wszystkim nie tyle na pożytek własny, ale na sprawy publiczne. Dostrzegając ogromne potrzeby i niedostatki stał się mecenasem, opiekunem: architektów, murarzy, rzeźbiarzy, wspomożycielem studentów i fundatorem licznych budynków użyteczności publicznej. Własnym sumptem wznosił kościoły, klasztory, kanonie – domy mieszkalne, i bursy studenckie. Wyposażał świątynie w liczne obrazy, aparaty liturgiczne, fundował rzeźby, ornaty, uposażał dochodami kościoły i klasztory. Wybudował kościoły w Chotlu Czerwonym, Kłobucku, Raciborowicach, Odechowie, budynek psałterii na Wawelu, domy dla duchowieństwa w Sandomierzu i Wiślicy oraz bursy dla studentów. 

Do bardzo poważnych obowiązków Jana Długosza w czasie jego pobytu na dworze Zbigniewa Oleśnickiego należały obowiązki o charakterze dyplomatycznym. 

Wysyłany był z licznymi poselstwami w celu załatwiania spraw ważnych dla kościoła polskiego, państwa i króla.  Pierwszą znaną nam podróż zagraniczną Jana Długosz odbył przed rokiem 1436 do Florencji, na dwór papieża Eugeniusza IV i na sobór powszechni do Bazylei. Kiedy za staraniem Zbigniewa Oleśnickiego najstarszy syn Władysława Jagiełły, także Władysław, zwany później Warneńczykiem otrzymał koronę węgierską w sierpniu 1440 r., Jan Długosz uczestniczył wraz z biskupem w koronacji Władysława III na Węgrzech. W czasie powrotu do Polski, poselstwo zostało zaatakowane przez rozbójników, w czasie utarczki Długosz uratował życie Zbigniewowi Oleśnickiemu, co zapewne wzmocniło jego pozycję na dworze i zacieśniło relacje między tymi wybitnymi postaciami. W cztery lata później, to jest w roku 1444, został wysłany na ważne i odpowiedzialne rozmowy na Śląsk, dotyczyły one zakupu przez Z. Oleśnickiego księstwa siewierskiego. Z tej misji wywiązał się także znakomicie. Ta pierwsza rewindykacja śląskich ziem zakończona została sukcesem. Księstwo to weszło w skład dóbr biskupów krakowskich. 

W roku 1449 podjął się bardzo delikatnej i niepewnej misji, z jaką wyjechał do Rzymu. Powierzono mu zadanie uzyskania dla Zbigniewa Oleśnickiego godności kardynalskiej. Powrócił z niej 1 października tego roku, przywożąc upragniony kapelusz kardynalski. Z tej okazji Długosz wygłosił po łacinie piękną kwiecistą mowę, laudację na cześć swojego pryncypała. W tym samym roku po powrocie z Włoch ponownie odbył podróż na Węgry, w sprawie ugody z Maciejem Korwinem i uspokojenia sytuacji na Spiszu, ziemi zastawionej dla biskupa krakowskiego. Prawdopodobnie w trakcie sprawowanego poselstwa zatrzymał się na kilkudniowy pobyt w Nowym Sączu. 

 Rok 1450 był przez Ojca Świętego ogłoszony Rokiem Jubileuszowym. Jan Długosz wraz ze swoim przyjacielem profesorem prawa kanonicznego Janem z Lgoty zwanym Janem Elgotem, odbył podróż - pielgrzymkę przez Węgry, Austrię, i Włochy do Ziemi Świętej. W drodze powrotnej złożył wizytę cesarzowi Fryderykowi III. Spotkał się, a nawet nawiązał przyjaźni ze znanym humanistą Eneaszem Sylwiuszem Piccolominim, późniejszym Sylwestrem II. 

W tym samym 1450 roku odbył podróż do Wrocławia w sprawach husyckich, uczestniczył w rozmowach z Janem Kapistranem, znakomitym kaznodzieją, ale zdecydowanym wrogiem husytyzmu. Wyjeżdżał jeszcze na rozmowy na Śląsk Cieszyński, delegowany był do Sambora, ale czas wielkich podróży w służbie biskupa Zbigniewa Oleśnickiego kończył się. Kiedy w 1455 roku ten wybitny mąż stanu umiera, egzekutorem jego testamentu został oddany mu powiernik, przyjaciel - Jan Długosz. Biskup ukształtował sposób myślenia i politycznego rozumowania naszego kronikarza i dziejopisa.  Historycy zapewne słusznie przypuszczają, iż to za sprawą Z. Oleśnickiego,  Jan Długosz namawiany był do oddania się i poświęcenia badaniom historycznym, zbieraniu i gromadzeniu źródeł i ich opracowaniu. 

Po dacie roku 1455 Długosz usunął się na margines życia politycznego. Jako bliski współpracownik Oleśnickiego, nie mógł zerwać zupełnie z wydarzeniami, jakie miały miejsce w ówczesnej Polsce. Przez jego polityczną postawę, nie czyny, doszło do konfliktu miedzy nim a królem Kazimierzem Jagiellończykiem. Na skutek tych niepomyślnych dla Długosza wydarzeń zmuszony był nawet opuścić w pospiechu Kraków i schronić się w Pińczowie i położonym stosunkowo blisko Nowego Sącza Melsztynie. Na tym swoistym wygnaniu przebywał w latach 1461 - 1463. Warto zaznaczyć, iż właśnie wtedy oddał się pracy nad żywotem św. Stanisława ze Szczepanowa, wsi w której był proboszczem oraz rozpoczął gromadzenie źródeł do opisania postaci księżnej Kingi. Słusznie wnoszą historycy, że przebywając na zamku należącym do Melsztyńskich, odbyć musiał podróż do Starego Sącza w poszukiwaniu dokumentów i relacji, koniecznych do napisania żywotu ksieni starosądeckich klarysek.   

W czasie toczącej się wojny polsko - krzyżackiej, zwanej trzynastoletnią nie mogło zabraknąć w gronie osób biorących udział w negocjacjach, rozejmach oraz pośród tych, którzy podejmowali decyzję, tak wytrawnego znawcy stosunków polsko – krzyżackich, dyplomaty, który nawet trudne sprawy pomyślnie finalizował. Mimo różnic, jakie istniały miedzy Janem Długoszem a królem Kazimierzem Jagiellończykiem, król delegował go w 1456 roku do Torunia, a następnie do Malborka na rozmowy w sprawie przejęcia przez Polskę z rąk czeskich najemników zamku w Malborku. Brał też aktywny udział w 1460 r. w zjeździe rycerstwa w Piotrkowie, na którym przekonywał do konieczności prowadzenia wojny z Krzyżakami. Na potrzeby dworu królewskiego przygotował materiał historyczny dotyczący zagadnień krzyżackich. Natomiast już w 1466 r. wyjechał do Wrocławia na spotkanie z legatem papieskim w sprawach pośredniczenia między Polską a Krzyżakami. Z całym zaangażowaniem i znawstwem problemu przygotował warunki drugiego pokoju toruńskiego z Krzyżakami. 

Król powierzył Długoszowi także drugi kierunek polskiej polityki zagranicznej. Miał doprowadzić wraz z innymi osobami delegowanymi na rozmowy z Jerzym z Podjebradu, do ułożenia poprawnych stosunków z królestwem czeskim. W roku 1460 uczestniczył w rozmowach w Bytomiu.  Zaś w 1467 r. wyjechał do Pragi do Czech. Po raz kolejny rozmowy mające doprowadzić do rozejmu z Jerzym z Podjebradu były prowadzone we Wrocławiu i Pradze w 1468 roku. 

 Na skutek nie najlepiej układających się relacji polsko – węgierskich, w 1469 r. posłował na zjazd do Kieżmarku w celu pokojowych uzgodnień dotyczących rozbieżności między Kazimierzem Jagiellończykiem a Maciejem Korwinem królem Węgier.

Kiedy umarł Jan z Podjebradu - król Czech, zabiegi dyplomatyczne strony polskiej sprawiły, że koronę czeską powierzono najstarszemu synowi Kazimierza Jagiellończyka Władysławowi. W roku 1471 Jan Długosz wyjechał pośród licznej delegaci do Pragi i osobiście prowadził Władysława do ołtarza, aby ukoronować go koroną czeską. W czasie tego wyjazdu proponował mu król Władysław mitrę biskupią Pragi, na którą Długosz się nie zgodził. Godność biskupia zostanie mu zaproponowana jeszcze raz. Tuż przed śmiercią zostaje nominatem biskupstwa lwowskiego, którego objąć już nie zdążył. 

W 1473 r. został posłany przez króla Kazimierza Jagiellończyka do Nysy i Opawy na spotkanie Władysława Jagiellończyka i Macieja Korwina. W 1475 r. przyjechał do Nowego Sącza, aby wyruszyć z poselstwem na Węgry od króla Macieja Korwina. Wyjazd ten okazał się najmniej skutecznym i przyniósł najmniejsze owoce. Ostania misja, jaką odprawił w swoim życiu to także wyjazd na Węgry w roku 1478 i także z poselstwem do Macieja Korwina.

Z niemałą satysfakcją, Długosz przyglądał się w raz z królewskimi synami uroczystościom złożenia hołdu lennego jaki złożyło krzyżackie poselstwo Kazimierzowi Jagiellończykowi w roku 1479 w Nowym Korczynie

Ważnym epizodem w życiu tej wybitnej osoby było zaufanie, jakie okazał mu król polski Kazimierz Jagiellończyk, kiedy oddał w październiku 1467 roku Janowi Długoszowi swoich synów na edukację i wychowywanie. Ten znakomity historyk, polityk, duchowny, opracował program edukacyjno – wychowawczy dla królewiczów.  Osobiście uczył ich łaciny, ze słynnego podręcznika Donata, kaligrafii, sztuki przemawiania, toczenia sporów i dyskusji oraz zasad wiary katolickiej, wykładał im również dzieje ojczyste. Najczęściej nauka odbywała się w Krakowie, tuż pod Wawelem w domu który Długosz posiadał. Mistrz zabierał swoich podopiecznych na dłuższe wyjazdy np.: do Tyńca, Niepołomic, na królewski zamek do nowego Sącza, a nawet Lublina i Lwowa. Wychowywał ich w surowych warunkach, zaprawiając w młodzieńców w pokorze, szacunku dla boga, rodziców, ojczyzny i osób starszych. 

Jan Długosz był twórcą wielu dzieł dotyczących historii Polski. Najsławniejsze są jego Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego. Dzieło to powstawało przez ponad dwadzieścia pięć lat, jest jego szczytowym osiągnięciem twórczości historyczno - kronikarskiej. Na początku tego dzieła zamieścił po raz pierwszy w polskim piśmiennictwie, opis zjawisk geograficzno - przyrodniczych. Podał dokładne nazwy gór, rzek jezior, czy nazwy krain, jakie wchodziły w skład państwa polskiego. 

 Jan Długosz zmarł w Krakowie 19 maja 1480 roku. Przyczyną śmierci była prawdopodobnie choroba nerek.

 

Literatura: 

  1. Michał Bobrzyński i Stanisław Smolka, Jan Długosz jego życie i stanowisko w piśmiennictwie z posłowiem Jerzego Wrozumskiego, Kraków 2015, Polska Akademia Umiejętności.
  2. Fryderyk Papee, Długosz Jan [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. V, s. 176 180, Kraków 1939 - 1946, Polska Akademia Umiejętności.
  3. Stanisław Grzybowski, Jan Długosz, Kraków 2003 Wydawnictwo WAM.
  4. Andrzej Zieliński, Oskarżony Jan Długosz, Warszawa 2011, Świat Ksiązki.
  5. Józef Mitkowski, Jan Długosz, Warszawa 1976 WSiP.