Wiele publikacji i opracowań poświęcono na przestrzeni ostatnich lat przybliżeniu oddziałów partyzanckich działających na terenie Małopolski. Wiemy o wielu spektakularnych akcjach i dramatycznych losach poszczególnych żołnierzy. Często jednak nie zdajemy sobie sprawy, jak wyglądało ich codzienne życie, w którym młodzi chłopcy wyrwani z bezpiecznego rodzinnego domu, musieli nie tylko walczyć z okupantem, ale również o przetrwanie, chroniąc się w trudnym, leśnym, górzystym terenie. Jak wspominał nieżyjący już partyzant „Żandarmerii” PPAN Tadeusz Ryba ps. „Jeleń”, aby partyzant mógł przeżyć w lesie to potrzebuje dwóch podstawowych rzeczy: dużo wody i dużo opału – te przynosiła w darze sama natura. Partyzantom pozostało zatroszczyć się o jedzenie i właściwą taktykę wojskową, aby ukryć obóz i chronić oddział w czasie pobytu w nim. Poniżej kilka aspektów partyzanckiego życia.

 

Kuchnia

Jeśli chodzi o żywienie partyzanckiej braci, to wszystko zależało od kreatywności kwatermistrzów oraz rozmiarów oddziału. W słynnej 9 kompanii 1PSP AK będącej dużym oddziałem (stan przekraczał 100 os.), samo zaopatrzenie w żywność sprawiało olbrzymie problemy. Partyzanci przymierali tam często głodem. W jadłospisie dominowały kasze i wszelakiej odmiany zupy z dodatkami. Aby zaopatrzyć tak duży oddział w chleb, przeprowadzano akcje zbrojne na młyny w starosądeckich Piaskach.

Lepiej sytuacja się miała w mniejszych oddziałach. Ciekawostką jest fakt, iż w jadłospisie partyzantów dominowało mięso, a dokładnie dziczyzna. Przykładem tego był oddział partyzancki AK „Wilk” w obozie pod Czerwonym Groniem, gdzie na co dzień polujący partyzanci gromadzili z powodzeniem spore zapasy mięsa. Konserwowano je w dołach z solą lub susząc. Rarytasem dla pozostających w wysokich górach partyzantów były produkty, których na co dzień nie mieli tj. warzywa i produkty rolne: ziemniaki, cebula, kapusta, jajka, przyprawy, sery, mąka, chleb.

Do przyrządzania posiłków, a także ogrzewania pomieszczeń używano zazwyczaj specjalnych kamiennych palenisk i różnych pieców. Przykładowo w przypadku obozów pod Halą Krajną i Czerwonym Groniem były to piecyki żeliwne, sprowadzone z położonych w dolinie osad.  Podstawowym zagadnieniem było usytuowanie obozu w taki sposób, aby występował swobodny dostęp do ujęcia wody oraz dostęp do wielkich ilości opału.

 

Wywiad, zaopatrzenie i łączność

To podstawowe zagadnienie w partyzanckiej sztuce. Ocenia się, że siatki konspiracyjne podlegające tym dwóm zagadnieniom w ramach pomocy oddziałom, były ponad 10 razy liczniejsze niż same oddziały. Przykładem może być oddział Narodowych Sił Zbrojnych Jana Dubaniowskiego „Salwy” – sam oddział liczył około 70 osób, natomiast ocenia się, że w sferze wywiadu, łączności i zaopatrzenia wspomagało go ponad 1000 cywili. Pomagali nie tylko współpracownicy znani oddziałom, ale także ich całe rodziny.

Cóż znaczyłby oddział bez agentów w terenie, ludzi magazynujących broń i żywność, ludzi tworzących skrzynki kontaktowe.  Oddział partyzancki bez zaplecza nie przetrwałby miesiąca w lesie.

 

Higiena i leczenie

Niezwykle trudne było zachowanie czystości w warunkach leśnych, zwłaszcza w miesiącach zimowych i jesiennych. Jeśli oddział kwaterował poza osiedlami ludzkimi, podstawową sprawą była bliskość wody. Latryny stałe bądź czasowe, budowano w wielkiej odległości od obozów.

Leczenie przeziębień i innych zwykłych chorób w warunkach leśnych, nie przynosiło większych efektów. Stan chorych w lesie ulegał pogorszeniu. W miarę możliwości przenoszono chorego do lokalu konspiracyjnego w zabudowaniach współpracownika oddziału. Podobnie rzecz się miała w przypadku postrzałów i ran zadanych w walce, z tą różnicą, że zanim przenoszono pacjenta do ambulatorium, przygotowywano fałszywą tożsamość i zazwyczaj zmyśloną historię choroby.

Harmonogram dnia

Dobrym przykładem będzie tu Zgrupowanie „Błyskawica”, a konkretnie grupa ochrony sztabu. Dzień zaczynał się tam tradycyjnie od wspólnej modlitwy, następnie grupowo udawano się w uporządkowany sposób nad potok celem zachowania higieny, następnie przeprowadzano apel na którym rozdzielano role i zadania na najbliższy czas. Gdy nie było przewidzianych akcji bojowych czy patroli, to przeprowadzano ćwiczenia. Osobnym zajęciem były wszelkie zajęcia gospodarcze z zazwyczaj z góry przydzielonymi funkcyjnymi.

Rozrywki w warunkach obozowych nie były wyszukane, aczkolwiek partyzanci starali się zachować pozory normalności: śpiewano pieśni wojskowe i cywilne, robiono przedstawienia, konkursy, czytano poezję i prozę. W wielu oddziałach ze względu na wiek partyzantów, a wielu z nich było uczniami gimnazjów, przeprowadzano zajęcia lekcyjne i kursy przygotowawcze do zawodów. Radykalnie zwalczano wszelkie formy uzależnień, wskazując na zagrożenie obozu przez postawę ludzi zniewolonych nałogiem.

Taktyka

Walka partyzancka nie pozostawiała żołnierzom podziemia złudzeń o zbliżających się obławach czy próbach wykrycia leśnych siedzib. Z tego względu poważnie traktowano wystawianie wart i patroli. Wywiad przygotowywał teren kwatery na kilka dni przed przybyciem oddziału.  Jeśli chodzi o same schrony, a zwłaszcza bunkry, to miały one odpowiednie maskowanie . Kamuflaż używający wszelkich możliwych przedmiotów z otoczenia, był niezwykle skuteczny. Ściany i dachy pokrywano darnią, ściółką i innymi przedmiotami. Dachy bunkrów, wkomponowanych w zbocze potoku, miały zazwyczaj odpowiednie nachylenie, upodobniające je do brzegów koryta.

Bibliografia:

Czech T.L., Tym groźniejszy że zdecydowany zginąć, nakł. aut, Stary Sącz 1989.

Golik D., Masz synów w lasach, Polsko... Podziemie niepodległościowe i opór społeczny na Sądecczyźnie w latach 1945-1956, IPN - Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Nowy Sącz 2014.

Krzysztof Brożek, Zdradzeni o świcie, Filmoteka Małopolska 2015, https://www.youtube.com/watch?v=TIDpZIoJTW8.

Zubek J., i Zubek M., Wspomnienia, Bel Studio, Warszawa 2009.

Wywiad z kapitanem Józefem Oleksiewiczem - łącznikiem AK, żołnierzem oddziałów „Żandarmeria AK”, „Huragan”, NSZ, przeprowadzony przez Kamil Olesiński, 2016 i 2017 r.


Inne artykuły

zdj bohaterzy2

Projekt

„Śladem sądeckich społeczników

w drodze do niepodległej"

dofinansowany jest ze środków

Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich”

 

 FIO logo

 

Projekt organizowany przez
Fundację Centrum Edukacji Mobilnej

logo Fundacja Centrum Edukacji Mobilnej

  

Projekt "Ślady bohaterów"

dofinansowano ze środków

Muzeum Historii Polski w Warszawie

w ramach Programu „Patriotyzm Jutra”
 

czarny kwadrat oficjalny pomn

 

PJ RGB pomn